wtorek, 18 września 2012

Dziewięćdziesiąty ósmy: Francuskie tosty

Oj muszę przyznać, że zakochałam się w nich. Zwykle unikam pieczywa, ale łapię się ostatnio na tym, że czekam na sobotnie śniadanie, żeby znowu zrobić te przepyszne tosty! Polecam szczególnie tym, którzy mają czas na poranny przegląd prasy :)

FRANCUSKIE TOSTY


Składniki dla 1 osoby:

2 kromki pełnoziarnistego pieczywa tostowego
1 jajko
Plaster dobrej szynki
Odrobina tartego żółtego sera
Świeże liście bazylii
Sól, pieprz, olej

Jajo rozbełtujemy z solą i pieprzem.
Na patelni rozgrzewamy niewielką ilość oleju.
Szynkę kroimy na 3 równe kawałki.


Tosty maczamy w jajku z obu stron, kładziemy na jedną stronę szynkę i na tej stronie najpierw smażymy - na średnim ogniu.
Po odwróceniu tosta natychmiast posypujemy go tartym serem tak, aby mógł się troszkę rozpuścić.

Smażymy na złoto-brązowy kolor, wykładamy na talerz i zajadamy ze świeżymi ziołami!





Bon appetit!

piątek, 31 sierpnia 2012

Dziewięćdziesiąty szósty: Poire Belle Helene

Przyznam się na wstępie, że deser ten robiłam już trzeci raz. Niestety w ciągu poprzednich dwóch razów nie udało mi się zrobić dokumentacji fotograficznej. Tym razem zrobiłam deser specjalnie bez okazji i w mniejszej ilości, bo musiałam go zjeść sama ;) ale za to uwieczniłam go na zdjęciach.

Do zrobienia deseru zainspirowała mnie książka "Ujęcia ze smakiem", którą wygrałam w konkursie na durszlak.pl. Zajrzałam na blog autorki, żeby zapoznać się z przepisem i podpierając się nim zrobiłam po swojemu. Być może znawcy kuchni francuskiej dopatrzą się tu jakiejś profanacji, więc od razu mówię: krytyka mile widziana. Lodów, z którymi podałam gruszki również nie ukręciłam sama (bo Helene Dujardin na swoim blogu podaje również przepis na lody), ale użyłam moim zdaniem najlepszych polskich lodów - od Grycana.

Podaję link do przepisu Helene Dujardin: http://www.tarteletteblog.com/2010/10/recipe-gluten-free-spiced-poached-pears.html



GRUSZKI PIĘKNEJ HELENY




Składniki dla 4 osób:

4 nieduże ale pękate gruszki
sok z 1/2 cytryny
2 łyżeczki cynamonu
2 gwiazdki anyżu
kilka ziaren kardamonu
szczypta imbiru
łyżka miodu
pół tabliczki gorzkiej czekolady
odrobina mleka
8 gałek lodów waniliowych

Na wstępie wytłumaczę ubogość lodów w moich miseczkach - kiedy wszystko było już przygotowane do sesji i nadeszła chwila, by nałożyć lody, otworzyłam pudełko a tam...prawie pusto! No więc nałożyłam ile było :)

Zaczynajmy!
Gruszki myjemy, obieramy (zostawiamy ogonek) i wkładamy do niedużego rondelka tak, aby stały.
Zalewamy wodą, aby zakrywała gruszki i dodajemy sok z cytryny, przyprawy i miód.


Gotujemy 15-20 minut, aż gruszki zmiękną. 
Miękkość sprawdzamy wykałaczką w najgrubszym miejscu najgrubszej gruszki - musi wchodzić jak w miękkie masło!
Kiedy gruszki się gotują rozpuszczamy gorzką czekoladę z odrobiną mleka w misce nad wrzącą wodą.

Ciepłe gruszki wkładamy do miseczek, do każdej dokładamy po 2 gałki lodów waniliowych i polewamy gruszkę czekoladą - tak, żeby spłynęła po całej od ogonka.

Podajemy szybciutko zanim lody się rozpuszczą!!!


Bon apetit!