Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadaniowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadaniowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 kwietnia 2014

116: Tatusiowa owsianka

Ci z Was, którzy mnie znają, wiedzą, że lubię mieszkać w naszym kraju. I wbrew pozorom bardzo lubię nasze polskie smaki. Szczególnie przepadam za jednym śniadaniowym daniem - najzwyklejszą w świecie owsianką. I strasznie nie lubię jakichś tam błyskawicznych jej substytutów. Na szczęście mój tatuś znalazł świetny sposób na to, żeby owsianka zawsze była osiągalna! Ma w domu mnóstwo płatków owsianych, przeróżnych bakalii i miód. I lubię sobie tak do niego pojechać do tej podwarszawskiej wsi i zjeść w ogrodzie owsiankę, którą tatuś dla mnie zrobi ;)


OWSIANKA 
Z BAKALIAMI


składniki:

1 szklanka płatków owsianych
garstka suszonej żurawiny
garstka rodzynek
garstka migdałów
4 suszone morele
łyżka miodu
mleko - opcjonalnie


Jeżeli od razu założyliście, że nie macie czasu na takie śniadanie to zaraz postaram się Wam udowodnić, że jednak go macie. Pierwszy etap przygotowywania owsianki możecie rozpocząć już poprzedniego dnia wieczorem.

Do miseczki wsypujemy pół szklanki płatków owsianych i zalewamy je wrzątkiem. Przykrywamy talerzykiem odrobinę ponad poziom płatków i zostawiamy na 20 minut lub na całą noc. Jeżeli wybraliście drugą opcję, możecie rano podgrzać owsiankę lekko w mikrofalówce :)

Suszone owoce można, ale nie trzeba troszkę posiekać - szczególnie morele. Jeżeli chodzi o migdały możecie wybrać obrane lub ze skórką tak, jak ja.

Kiedy po około 20 minutach płatki nasiąkną wodą dodajemy do nich owoce, migdały i opcjonalnie 2-3 łyżki mleka. Wszystko mieszamy i mamy gotowe, pyszne, zdrowe i pożywne śniadanko...

wtorek, 25 marca 2014

111: Sandwich z kurczakiem w 5 smakach

Dzisiaj propozycja śniadaniowa. Może się wydawać, że to tylko dla tych, którzy mają rano dużo czasu. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zabrać super-kanapkę ze sobą do szkoły czy pracy. Poza upieczeniem kurczaka przygotowanie jej trwa dosłownie chwilę...


SANDWICH 
Z KURCZAKIEM W 5 SMAKACH



Składniki na 2 mega-kanapki:

2 bagietki korzenne
1 pierś z kurczaka
2 rzodkiewki
1 mały pomidor
4 liście sałaty
2 łyżki majonezu
2 łyżki jogurtu bałkańskiego
1 łyżeczka przyprawy 5 smaków
sól i pieprz


Zacznijmy od przygotowania kurczaka. Mięso trzeba umyć i osuszyć. Filet trzeba przekroić w poprzek - tak aby powstały dwie płaskie części i odkroić mały mięsień znajdujący się od spodu (tzw. polędwiczkę). Kurczaka solimy, posypujemy przyprawą i dobrze w niej obtaczamy. 
Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C góra+dół. Kurczaka pieczemy na kratce na środkowym poziomie przez 18 min. Po tym czasie będzie przepysznie soczysty.

Włączmy też opiekacz, żeby dobrze się rozgrzał. 
Przez te kilkanaście minut przygotujmy sobie pozostałe składniki. Sałatę, pomidora i rzodkiewki trzeba umyć. Rzodkieweczki kroimy na plasterki, pomidora z resztą też, ale najpierw na pół :)
Bagietki korzenne przekrawamy wzdłuż, ale nie do końca - tak, żeby dało się ją później zamknąć. Majonez mieszamy z jogurtem i doprawiamy solą i pieprzem. Sos rozprowadzamy wewnątrz bagietki. Na dolnej połówce kanapki kładziemy sałatę i plasterki rzodkiewki i pomidora. 


Kiedy kurczak już się zrobi kroimy go w plastry o grubości ok. 1 cm. Kiedy trochę ostygną układamy je na kanapce. Całość zamykamy i wkładamy do opiekacza, żeby bułka zrobiła się chrupiąca. 

Oczywiście zaraz po wyjęciu z opiekacza kanapka smakuje najlepiej, ale jeżeli zapakujecie ją w papier śniadaniowy powinna pozostać chrupiąca do czasu przerwy na lunch ;)




środa, 12 marca 2014

108: Sałatka z kaczką i rokpolem

Dzisiaj nic nie będę obiecywać. Dzisiaj po prostu mam dla Was świetny przepis na te pierwsze wiosenne dni. A jeśli chodzi o mnie...no cóż, chyba wszystko zaczyna zmierzać wreszcie we właściwym kierunku, więc i chęci do działań twórczych w kuchni powinno przybywać z każdym dniem...

Tymczasem zapraszam na sałatkę!

PIERŚ Z KACZKI NA SAŁATACH
Z ROKPOLEM I ŻURAWINĄ


Składniki na 2 porcje:


1 pierś kaczki (ok. 250 g)
50 g sera rokpol (lub lazur)
1 kształtna gruszka
100 g miksu sałat (u mnie frisee, radicchio i roszponka)
kilka pomidorków koktajlowych
konfitura żurawinowa
sos balsamico
odrobina oleju do smażenia




Zacznijmy tradycyjnie od przygotowania sobie składników...umyjmy więc sałatę, gruszkę i pomidorki.
Pod zimną wodą opłuczmy także kaczą pierś i osuszmy papierowym ręcznikiem.



Na patelni rozgrzejmy niewielką ilość oleju. Połóżmy tam kaczkę, skórą do dołu (!), żeby smażyła się we własnym wytopionym tłuszczyku. I niech się tak smaży dobrych kilka minut na średnim ogniu, aż się ta skórka bardzo zrumieni i zrobi chrupiąca.

Gruszkę musimy obrać. Następnie pokroić na ćwiartki, wykroić środek i pokroić na bardzo cienkie plasterki. Pomidorki też kroimy na ćwiartki.



Kaczka pewnie się już zrumieniła, więc przewracamy ją na kilka minut na druga stronę.

Na talerze wykładamy sałatę, pomidorki, i kawałki gruszki. Na to wszystko kruszymy ser pleśniowy.

Kaczka po zdjęciu z patelni powinna chwilę poleżeć na desce, żeby wchłonęła swoje skoki. Po kilku minutach kroimy ją w plastry i układamy na sałatce. Całość polewamy żurawiną i delikatnie sosem balsamicznym.

Voilà!




czwartek, 21 listopada 2013

106: Kozi ser,figi i bekon na szpinaku

Nie odpuściłam i wreszcie zrobiłam coś lekkiego. Na figi i ser kozi miałam ochotę od dawna. A że jedno i drugie udało mi się dziś znaleźć w sklepie - oto i jest...

SAŁATA Z LIŚCI SZPINAKU, SMAKOWITYCH FIG I KOZIEJ ROLADY
W TOWARZYSTWIE BOCZKU


Składniki na 2 porcje:

Opakowanie szpinaku "baby"
2 figi
6 cieniutkich plastrów wędzonego boczku
50 g pleśniowej rolady koziej


Dressing:

2 łyżki oliwy
2 łyżki białego octu winnego
1 łyżeczka miodu
1 łyżka soku z cytryny

Dla dopełnienia - chrupiąca pełnoziarnista bułeczka



Cóż...wiele roboty tu nie ma :)

Trzeba umyć liście szpinaku i figi. Te drugie pokroić na 8 części każdą.
Plastry boczku przekrawamy w połowie i smażymy na małym ogniu na suchej patelni, żeby tłuszczyk się wytopił.

Składniki dressingu mieszamy dokładnie ze sobą.

Na talerze kładziemy osuszony szpinak a na nim plastry boczku i kawałki fig. Roladę kozią kruszymy nad talerzami na małe kawałki.
Całość polewamy dressingiem i podajemy z chrupiącą bułeczką :)


Bon appetit!

sobota, 19 stycznia 2013

101: Prawdziwie włoska kanapka i pesto dla każdego!

W związku ze zwiększającymi się numerami postów postanowiłam przejść na system cyfrowy, żeby któregoś dnia nie zabrakło miejsca w polu tytułu ;)

Po powrocie z zasypanej śniegiem Austrii, gdzie wyszalałam się snowboardowo, chciałabym móc zaproponować Wam coś dla tego regionu charakterystycznego. Ale jedyne co przychodzi mi do głowy to to, że moglibyście kupić mrożone frytki i usmażyć je w głębokim tłuszczu. Do tego cienki ale ogromny schabowy w złocistej panierce - zwany sznyclem wiedeńskim. 

Ci co mnie znają wiedzą, że mam na świecie kilka swoich miejsc. A kulinarnie pierwsze miejsce równorzędnie zajmują Francja i Włochy.

Dlatego po tygodniu spędzonym wśród frytek i oszukanej gorącej czekolady (która zapewne nigdzie nie smakuje tak, jak w Val di Sole) zapraszam Was na lekki włoski lunch!

WŁOSKIE KANAPKI NA CIEPŁO
Z PESTO DLA KAŻDEGO



Składniki: 

2 średnie ciabatty (możecie zrobić sami: przepis!)
rukola
serek typu włoskiego (capri/capresi)
4 plastry szynki parmeńskiej
nieduży pomidor

Na pesto:
łyżka suszonej bazylii

garść orzeszków piniowych/włoskich
ząbek czosnku
2-3 łyżki oliwy

Ci co złapali się za głowę, że zrobiłam pesto z suszonej bazylii niech się za głowę trzymają, a Ci, którzy nie mają w domu doniczki z ziołami - niech się wreszcie nacieszą własnym pesto :) A co!

Składniki sosu pesto ucieramy w moździerzu/blenderze i pozostawiamy na około 20-30 minut.

Piekarnik (lub opiekacz) nastawiamy na opcję góra+dół na 200 st.C.

Przekrojone na pół ciabatty smarujemy pesto i wkładamy do pieca aż się lekko zarumienią.

Po wyjęciu układamy na nich: rukolę, 3-4 plasterki serka włoskiego, 2 plastry szynki parmeńskiej, 2-3 plastry pomidora. Można delikatnie posolić.

Buły składamy i rozkoszujemy się lekkością i pysznością na naszych podniebieniach!


Buon appetito!



wtorek, 18 września 2012

Dziewięćdziesiąty ósmy: Francuskie tosty

Oj muszę przyznać, że zakochałam się w nich. Zwykle unikam pieczywa, ale łapię się ostatnio na tym, że czekam na sobotnie śniadanie, żeby znowu zrobić te przepyszne tosty! Polecam szczególnie tym, którzy mają czas na poranny przegląd prasy :)

FRANCUSKIE TOSTY


Składniki dla 1 osoby:

2 kromki pełnoziarnistego pieczywa tostowego
1 jajko
Plaster dobrej szynki
Odrobina tartego żółtego sera
Świeże liście bazylii
Sól, pieprz, olej

Jajo rozbełtujemy z solą i pieprzem.
Na patelni rozgrzewamy niewielką ilość oleju.
Szynkę kroimy na 3 równe kawałki.


Tosty maczamy w jajku z obu stron, kładziemy na jedną stronę szynkę i na tej stronie najpierw smażymy - na średnim ogniu.
Po odwróceniu tosta natychmiast posypujemy go tartym serem tak, aby mógł się troszkę rozpuścić.

Smażymy na złoto-brązowy kolor, wykładamy na talerz i zajadamy ze świeżymi ziołami!





Bon appetit!

wtorek, 14 sierpnia 2012

Dziewięćdziesiąty trzeci: Biszkoptowe omleciki

Jakoś tak wzięło mnie na miniaturki...były palmierki, dzisiaj omleciki a po głowie chodzą mi jakieś wytrawne tartinki :) Więc szykujcie się na miniaturowe pyszności!
Tymczasem zapraszam na śniadanko...w sam raz na jutrzejszy wolny poranek!


BISZKOPTOWE OMLECIKI




Składniki na 2 osoby:

2 jajka
2 czubate łyżki mąki
1 łyżka cukru
1/3 szklanki mleka
1 łyżka śmietany
Owoce leśne
Cukier puder


Piekarnik nastawiamy na 180 st.C góra+dół.

Oddzielamy białka od żółtek.
Żółtka miksujemy z łyżką cukru na jednolitą, jasną masę.
Z białek ubijamy sztywną pianę.

Do żółtek dodajemy mleko a później mąkę.
Miksujemy.

Następnie dodajemy drewnianą łyżką pianę z białek i delikatnie mieszamy.

Na blachę na papier pergaminowy wykładamy masę tworząc ok. 5cm placuszki.

Wstawiamy do piekarnika na 15 minut, ale po 5 minutach zwiększamy temperaturę do 200 st.C.
Pieczemy aż uzyskają złocisty kolor.

Wyjmujemy z piekarnika i podajemy ze śmietaną rozrobioną z cukrem pudrem i owocami leśnymi.

Smacznego!!!

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

dziewięćdziesiąty drugi: mini-palmiery

Książę z Bajki wyruszył na męską wyprawę przemierzać kajakiem jedną z polskich rzek, tymczasem ja, usychając z tęsknoty przez 4 dni nie specjalnie miałam ochotę na cokolwiek. Włączając w to jedzenie i gotowanie. Ale wczoraj postanowiłam pobuszować po Tesco i kupić wszystko to, co Książę z Bajki uważa za bezsensowne, bo przecież mięso jest podstawą każdego dania...Ech...
No ale Księcia nie ma. Więc w lodówce różne różności a w głowie jeszcze bardziej rozmaite pomysły.
Żeby było po kolei zaczniemy od śniadanka. Które ostatnimi czasy jadam około 13-tej, zwykle nie we własnym domku. Ale dziś wstałam raniutko i wzięłam się do pracy. W związku z tym przedstawiam Wam idealnie pasujące do porannej latte...



PALMIERY
a właściwie palmierki



Składniki:
(około 20 sztuk)

1 opakowanie gotowego ciasta francuskiego
1 łyżka masła
2 łyżeczki cukru trzcinowego
1 żółtko 


W małym rondelku roztapiamy masło z dodatkiem cukru i mieszamy do całkowitego rozpuszczenia.
Rozwijamy ciasto francuskie i smarujemy je masą maślano-cukrową - cienko i równomiernie.

Teraz część techniczna:
Zwijamy ciasto wzdłuż dłuższego brzegu w kierunku środka - zaczynamy z obu stron tak, żeby rolki spotkały się na środku.

Ciasto wkładamy no 10 minut do zamrażalnika i w tym samym czasie odpalamy piekarnik na 200 st. góra i dół.

Po wyjęciu ciasta kroimy je ostrym nożem na 5mm plasterki i układamy na blasze na papierze do pieczenia.
Smarujemy z wierzchu żółtkiem rozbełtanym z odrobiną wody.
Posypujemy delikatnie cukrem trzcinowym.

Pieczemy przez 15-20 minut na środkowym poziomie piekarnika aż się ładnie zarumienią.

Ja zjadłam [nie wszystkie na raz oczywiście ; ) ] palmierki z rozpuszczoną czekoladą z dodatkiem suszonych wiśni.
Do tego caffe latte i poniedziałkowy poranek staje się piękny!




Bon apetit!


wtorek, 31 lipca 2012

Dziewięćdziesiąty pierwszy: Konfitura z jabłek z wanilią

W ostatnią niedzielę odwiedziliśmy moją Mamę Chrzestną i dostaliśmy od niej 1,5 kg jabłek - papierówek. Ponieważ były lekko poobijane, trzeba było je szybciutko przerobić. A że z kuchennej szafki puste słoiki już się prawie wysypywały, postanowiłam kilka z nich wykorzystać i zrobiłam przepyszną konfiturę jabłkową z nutą waniliową. Pychota! I dziś proponuję ją Wam w zestawieniu z ostudzonym ryżem - obiad w sam raz na upalny dzień!


KONFITURA JABŁKOWA 
Z WANILIĄ




Składniki na 5 słoiczków:

1,5 kg jabłek (u mnie papierówki)
150g cukru
sok z 1/2 cytryny
2 laski wanilii



Od razu Wam powiem, że praca to dość żmudna, ale jakże opłacalna dla podniebienia smakosza!

Zacznijcie od przygotowania słoików i pamiętajcie o ich wyparzeniu!

Jabłuszka myjemy, obieramy i kroimy w kostkę o boku około 1 cm, wycinając wcześniej gniazda nasienne.
Wrzucamy je do garnka z dużym dnem.
Dolewamy odrobinę wody na dno.
Dodajemy cukier.
Gotujemy na średnim ogniu i staramy się często mieszać, żeby się nie przypaliły.

Gdy jabłka zaczną się rozpadać i zacznie tworzyć się bezkształtna masa dodajemy dok z cytryny i wyskrobane ziarenka wanilii.

Wszystko dokładnie mieszamy.

Konfitura musi być bardzo gorąca kiedy przekładamy ją do słoików.
Po zakręceniu słoik stawiamy na zakrętce i odstawiamy na kilka godzin.

Tak zamknięta konfitura wg teorii ludowych powinna nadawać się do spożycia przez kolejny rok. Ale jest tak dobra, że pewnie się o tym nie przekonam ;)




niedziela, 29 lipca 2012

Dziewięćdziesiąty: Bruschetta tricolore

Mam dziś dla Was przepis na pyszną i efektowną przystawkę. Świetnie się sprawdza na kameralnej imprezie ale i do wykwintnej włoskiej kolacji będzie jak znalazł. Także zapraszajcie gości i smakujcie włoskich pyszności w trzech kolorach!



BRUSCHETTA TRICOLORE




Składniki dla 5 osób:

1 długa bagietka
Łyżka masła
Suszone zioła (bazylia, oregano)
2 nieduże pomidory
10 dkg tartego żółtego sera (najlepiej mozzarella)
Duża garść liści bazylii
Kilka gałązek świeżego oregano
2-3 ząbki czosnku
Łyżka oliwy z oliwek
Sól, pieprz


Bagietkę kroimy w ukośne kromeczki - po 3 sztuki na osobę.
Masło mieszamy z dużą ilością suszonych ziół i smarujemy wszystkie kromki.

W moździerzu ucieramy liście bazylii i oregano z czosnkiem i oliwą.



Pomidory parzymy we wrzątku i obieramy ze skórki.
Kroimy je w drobną kostkę i doprawiamy solą i pieprzem.
Podgrzewamy je w małym rondelku, żeby trochę zmiękły, ale zachowały kształt.

Dla każdego gościa robimy 3 kromki:
Jedną z serem żółtym,
drugą z pomidorami,
trzecią z pesto z bazylii.

Nic trudnego a wygląda super i smakuje jeszcze lepiej!



Buon appetito!


sobota, 7 lipca 2012

Osiemdziesiąty ósmy: Jajecznica na kurkach

Taki pomysł z samego rana, bo trzeba wyjeść wszystko z lodówki przed wyjazdem na wakacje :)

JAJECZNICA NA KURKACH I POMIDORACH



Składniki dla 2 osób:

6 jajek
100 g świeżych lub mrożonych kurek
5 pomidorków cherry
Szczypiorek
Łyżka masła
Sól i pieprz


Zaczynamy od podsmażenia na maśle kurek i pokrojonych w ćwiartki pomidorków na średnim ogniu.
Delikatnie solimy.

Następnie wbijamy jajka i mieszamy.
Czekamy aż się zetnie do naszej ulubionej konsystencji.

Przed podaniem, już na talerzu, posypujemy posiekanym szczypiorkiem.

I już.

Mam nadzieję, że będzie Wam smakowało.:)





środa, 9 maja 2012

Siedemdziesiąty dziewiąty: Parówki w cieście francuskim

Dzisiejszą propozycję wypadałoby bardziej nazwać pomysłem niż przepisem. Więc powiedzmy, że mam dla Was pomysł na fajną ciepłą przekąskę, która idealnie sprawdzi się na niedużej domówce, albo jako kolacja przy filmie w leniwą sobotę :)




Składnki:

7 parówek
7 plasterków żółtego sera
Opakowanie gotowego ciasta francuskiego
1 jajko


Parówki i ser zawijamy w ciasto i dokładnie sklejamy brzegi.
Jajko rozbełtujemy z odrobina wody i smarujemy ciasto.

Pieczemy na kratce w piekarniku nagrzanym do 220st.C przez 20 minut.

Chrupiemy!

Bon appetit!

sobota, 21 kwietnia 2012

Siedemdziesiąty siódmy: Pancakes!

Mam dziś dla Was coś w sam raz na leniwy weekendowy poranek. Przypuszczam, że wielu z Was oglądając w dzieciństwie amerykański film, marzyła o tym, żeby zjeść te puszyste placuszki polane złocistym syropem, które Amerykanie (jak się wydaje) pałaszują dość często...Ja dziś spełniłam to swoje marzenie z dzieciństwa! Przepis podpatrzyłam w gazecie, którą ktoś czytał koło mnie w metrze. Nie mogłam go nie zapamiętać!


PANCAKES Z SYROPEM KLONOWYM



Składniki:

1 jajko
3/4 szklanki mąki
1 szklanka mleka
1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka cukru pudru

Oliwa z oliwek do smażenia

Syrop klonowy*

*może być miód lub syrop owocowy


Patelnię smarujemy papierem nasączonym oliwą z oliwek i nagrzewamy na średnim ogniu.

Wszystkie składniki na ciasto miksujemy na jednolitą, gęstą masę.

Na patelnię wylewamy po dwie łyżki ciasta na jednego placuszka i smażymy na złocisty kolor z obu stron.

Przed każdym nałożeniem placków na patelnię, smarujemy ją oliwą.

Placuszki układamy na stercie i polewamy syropem.

Można podawać z owocami - przyznaję, że kompozycję z malinami też ściągnęłam z gazety z przepisem :)
Ale musicie przyznać, że wyglądają przeapetycznie!!!



Enjoy!

piątek, 6 kwietnia 2012

Siedemdziesiąty: Smoothies!

Święta już za pasem i pewnie wszyscy krzątacie się po kuchniach, przygotowując świąteczne pyszności. Ale na pewno znaczna część z Was czuje się ciężko na sam widok takich ilości jedzenia i zastanawia się, co zrobić kiedy we wtorkowy poranek obudzi Was poczucie winy, że znów tyle zjedliście.
Dlatego właśnie postanowiłam, że zamiast przepisu na danie świąteczne podrzucę Wam coś wprost idealnego na poświątecznego moralniaka. Dostajecie dziś ode mnie 3 w 1: Trzy przepyszne smoothies, pełne witamin i wszystkiego co najlepsze, a na dodatek wspaniale oczyszczające i detoksykujące organizm po tak ciężkich dla naszych brzuchów Świętach...






ORZEŹWIAJĄCE KIWI Z TRUSKAWKĄ


Składniki:

200g truskawek
3 miękkie owoce kiwi



SYCĄCY BANAN Z TRUSKAWKĄ


Składniki:

200g truskawek
1 duży banan
1 łyżka soku z cytryny
5-6 łyżek mleka



SUBTELNY MELON Z POMARAŃCZĄ


Składniki:

1 średnia pomarańcza
200g melona (plaster grubości ok. 2cm)
1 łyżka soku z limonki


W zrobieniu nie ma nic trudnego. Traktujemy owoce blenderem, aż mus będzie idealnie gładki - kawałki owoców nie przejdą przez słomkę! Warto, żeby owoce były wyjęte prosto z lodówki, a nawet schłodzone przez 30 minut w zamrażarce (już obrane), wtedy napój jest jeszcze bardziej orzeźwiający.
Do banana w opcji 2 dodajemy mleko i sok z cytryny, aby rozcieńczyć mus.
Do melona w opcji 3 dodajemy sok z limonki, bo sam w sobie jest dość mdły. Pomarańczę tylko obieramy ze skórki i miksujemy razem z białymi błonkami.

Jeżeli owoce, których użyliście są zbyt mało słodkie, możecie dosłodzić smoothie miodem. 

I jeszcze jedna porada na koniec: jeśli chcecie zrobić dwuwarstwowe koktajle tak, jak ja, pamiętajcie o tym, że na dół wlewamy bardziej gęsty mus a górną warstwę wlewamy po łyżce, żeby nie wlać jej do środka dolnej warstwy.

Przed wypiciem mieszamy warstwy, żeby smaki owoców się połączyły. Wtedy smoothies smakują po prostu genialnie!

Tymczasem życzę Wam Wesołych Świąt, 
smacznych jajek, pasztetów, żurków,
kiełbas, wędlin i innych pyszności!

A po Świętach polecam 
smoothies!



Smacznego!

środa, 4 kwietnia 2012

Sześćdziesiąty dziewiąty: Egzotycznie czekoladowa granola

Uwielbiam granolę. Przez ostatnie dni jadłam na śniadanie zwykłą owsiankę z suszonymi owocami, aż pewnego dnia postanowiłam te moje płatki przerobić na prawdziwy śniadaniowy przysmak. A przy okazji uszczęśliwić Aneczkę pełnym słoikiem granolowych chrupków :)


EGZOTYCZNIE CZEKOLADOWA GRANOLA




Składniki na 1-litrowy słoik:

250g płatków owsianych
50g pestek słonecznika
50g chipsów bananowych
1 łyżka wiórków kokosowych
1 łyżka prawdziwego, gorzkiego kakao
6 łyżek miodu
50g masła


Masło i miód rozpuszczamy na wolnym ogniu w rondelku.
Wszystkie pozostałe składniki mieszamy w dużej misce i dodajemy masło z miodem.
Wszystko trzeba bardzo dokładnie wymieszać.

Piekarnik ustawiamy na 180 st.C z opcją przypiekanie (to takie ząbki od góry, zwykle łącznie z termoobiegiem).
Masę równomiernie rozprowadzamy na wyłożonej papierem do pieczenia blasze.
Wstawiamy na środkowy poziom na około 15-20 minut, co kilka minut mieszając, aby równomiernie się zarumieniło.

Po wyjęciu odstawiamy do ostygnięcia. Możemy masę trochę przyklepać, aby płatki lepiej się zlepiły.
Powinno z tego powstać takie wielkie ciacho owsiane, które później trzeba połamać na chrupki wielkości orzechów laskowych.

Granolę przechowujemy w szczelnie zamkniętym słoiku i zjadamy z mlekiem lub jogurtem!


Enjoy!

sobota, 17 marca 2012

Sześćdziesiąty piąty: Omelette au fromage

Propozycja śniadaniowa, w sam raz na weekend...


SEROWY OMLET


Składniki na 2 osoby:

6-8 jajek
ser pleśniowy Bergader
2 małe białe "mozzarellki"
Parmezan
Masło
Sól, pieprz, oregano


Piekarnik nagrzewamy do 220 st.C

Naczynie żaroodporne smarujemy masełkiem.
Jajka ubijamy z przyprawami na pienistą, jednolitą masę i przelewamy do naczynia.

Do masy jajecznej kruszymy kawałki sera pleśniowego - ciężko powiedzieć ile, ale na pewno dacie radę "na oko" ;)
Wstawiamy do piekarnika na ok. 15 minut.


Po tym czasie wyjmujemy i układamy, na już lekko ścięty omlet, pokrojoną w plastry mozzarellę i posypujemy parmezanem.

Zapiekamy jeszcze 5-10 minut aż omlet całkowicie się zetnie.

Na stół podajemy w naczyniu, na drewnianej desce.

         

Bon appetit! 






niedziela, 11 marca 2012

Sześćdziesiąty trzeci: Paszteciki z oliwkami

W niedzielny wieczór zdałam sobie sprawę z tego, że w ten weekend nie zamieściłam żadnego przepisu. Bo faktycznie przez ostatnie 3 dni nie byłam we własnej kuchni prawie wcale... W związku z tym nosiło mnie strasznie, więc postanowiłam coś upiec. Znalazłam przepis na ciasto drożdżowe na paszteciki, akurat wszystkie potrzebne produkty znalazły się szczęśliwie w domku, pozostał jedynie problem nadzienia...
i tu rzuciły mi się dwa wielkie słoje oliwek zasłaniające światło w naszej lodówce :D
I tak powstały:
PASZTECIKI Z OLIWKAMI

Składniki i przepis na ciasto znajdziecie tutaj

Nadzienie powstało z kilku łyżek oliwek
czarnych i zielonych
potraktowanych blenderem



Masę oliwkową nakładamy na brzeg prostokątów rozwałkowanego ciasta (grubość ciasta ok. 3 mm). Ważne jest aby wycisnąć ją dobrze w garści, żeby nie moczyła ciasta.
Ciasto składamy na kształt pasztecików, które można kupić w piekarni. Nacinamy 4-5 razy w poprzek delikatnie.



I pieczemy tak, jak podano w powyższym przepisie na ciasto.

Ode mnie to tyle :)



Smacznego!

wtorek, 28 lutego 2012

Sześćdziesiąty: Żeby dom pachniał domem...

Nic tak nie wprowadza ciepła do domu, jak zapach wypieków...Wtedy każdy domownik uśmiecha się, gdy tylko przekroczy próg i od razu pyta: "A co tu tak ładnie pachnie?"

A u nas dziś pachną...
CIABATTY Z OLIWKAMI


Przepis na ciasto zapożyczyłam z tej strony:

Wyszło mi 6 niedużych...2 nie ma na zdjęciach bo już były w brzuchu ;)

Od siebie dodałam po kilka posiekanych oliwek
czarnych i zielonych

i łyżeczkę suszonego oregano...

Są pyszne.

Jak na pieczywo - niezbyt czasochłonne.

I możecie je zamrozić, żeby codziennie jeść świeżutkie.




Buon appetito!